Google
  świat podróżnik.net     
PODRÓŻE »
Maroko
Alaska
Azja Środkowa
Indochiny
Grand Canaria
Islandia
Kaukaz - Elbrus
Jakucja
Mongolia - Gobi
Kamczatka
Transylwania
WYCIECZKI »
Rzym, Monte Cassino
Howerla
Kotlina Kłodzka
Góry Stołowe
Dolny Śląsk
GALERIE »
Australia
Hong Kong
Malezja
Suazi
Botswana
Kazachstan
Alaska
Himalaje indyjskie
Kaukaz
Zimbabwe
Makao
Rumunia
Ukraina
Jakucja
Kamczatka
Turkmenia
Maroko
Pireneje
Safari w Afryce
TAPETY »
INFORMACJE »
Schroniska
Pensjonaty
Rozkłady jazdy kolei
Połączenia lotnicze
Rozkłady jazdy PKS
Pogoda na świecie
Mapy
Biura podróży

 

:: podróże
Zdjęcie tygodnia:

Bieszczady. Fot. Cezary Bugajczyk
TransChukotka 2006 Bike Expedition
W 2006 roku wybraliśmy się do Rosji, na "koniec świata", na Daleką Północ. Na rowerach postanowiliśmy przemierzyć Czukotkę, region położony na krańcu Euroazji, ale wcale nie zapomniany przez świat. Ba, wręcz przeciwnie, dzięki osobie obecnego gubernatora, Romana Abramowicza, najbogatszego Londyńczyka, właściciela klubu Chelsea, o Czukotce słyszało wielu. Chociaż większość z tych, co słyszeli, może mieć kłopot ze zlokalizowaniem jej na mapie;)

fot. Cezary Bugajczyk
Egipt, Izrael, Autonomia Palestyńska
Wycieczki do Egiptu są w Polsce tak powszechne, że już prawie nikt się nie fascynuje pobytem w tym kraju. Jednak większość odkrywa go w pakiecie oferowanym przez biura podróży z okien klimatyzowanych autokarów, co zawsze jest po pierwsze droższe, ponadto w wielkim pośpiechu, aby "zaliczyć" jak najwięcej atrakcji i w związku z tym pobieżnie oraz bez możliwości poczucia autentycznej atmosfery towarzyszącej arabskim krajom.

Pierwszy raz dotarłem do Egiptu lądem w 1999 r., a mój pobyt trwał tutaj 10 dni. Tym razem było podobnie, a to dlatego, że złożyłem wizytę w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej. Jak było, przeczytajcie.

fot. Grzegorz Lewocki
Mont Blanc - siła wspólnych marzeń
W mojej głowie Mont Blanc tkwił już na dobre od ładnych kilku lat. W zasadzie nie miałem wówczas pojęcia, że ludzie z którymi zrealizuję jedno ze swoich marzeń są mi jeszcze zupełnie obcy, że nie będzie to nikt z kim przemierzałem nasze polskie góry ani nikt z dotychczasowych przyjaciół. fot. Przemek Pajcz
Kaukaz 2005
Kaukaz to miejsce niezwykłe. Tu każdy znajdzie coś dla siebie - przepełniony turystami komercyjny Elbrus lub dzikie zakątki głównego grzbietu. Jest tu wiele znanych i trudnych szczytów: Uszba, Donguz - Orun, masyw Bezengi, Dombaj Ulgen... fot. X-Lander Team
Nowy Jork i Waszyngton
Po siedmiu latach od mojej ostatniej tu wizyty, nadal z tą samą wizą, ale już z czwartym z kolei paszportem oficer imigracyjny na lotnisku JFK skanuje moje wskazujące palce obu rąk, robi mi cyfrową kamerą zdjęcie i wbija pieczątkę pozwalającą przebywać na terenie Stanów Zjednoczonych sześć miesięcy, chociaż zamierzam zostać tylko 13 dni. fot. Grzegorz Lewocki
USA 2005
Stoję sobie na stacji benzynowej w małej mieścinie z jednym skrzyżowaniem, a właściwie siedzę na plecaku. Przez dwie godziny mimo że zimno i wieje, słońce spaliło mi usta. Podjeżdża Dan... "Gdzie jedziesz?" - "Na Alaskę". Dan uśmiecha się "Zabiorę cię do autostrady ale skoczmy najpierw coś zjeść". fot. Marek Klonowski
Archipelag Gułag - BUTUGYCZAG
Podczas podróży po Kołymie nie sposób przejść obojętnie obok tragicznej historii tej ziemi. Przejeżdżając trasą kołymską zbudowaną przez zeków dla połączenia łagrów archipelagu GUŁAG z portem morskim w Magadanie, warto zapytać miejscowych o lokalizacje stalinowskich obozów. Do dzisiejszego dnia bowiem, daleko w górach zachowały się pozostałości miejsc kaźni tysięcy "wrogów narodu radzieckiego" ukaranych za swoje przekonania zsyłką do "innego świata". fot. Cezary Bugajczyk
Kostaryka
Kraj jest przepiękny i niezwykle przyjazny. Wspaniałe plaże szczególnie od strony Pacyfiku, góry porośnięte niezwykłym lasem deszczowym z olbrzymią ilością motyli i innych owadów no i wulkany. Gdzie się nie obejrzysz to jakiś sterczy i od czasu do czasu dymi. fot. Marek Klonowski
Kamczatka 2004
Odległa kraina, będąca częścią Pacyficznego Ognistego Pierścienia, stała się w tym roku celem naszej wyprawy i ucieczki od cywilizacji. O tym górzystym, słabo zaludnionym półwyspie pełnym gorących źródeł, lasów, i przede wszystkim WULKANÓW marzyliśmy od dawna... fot. Marek Klonowski
Cinquecento do Pakistanu i Kaszmiru 2005
Wielu nas pytało: ale po co? Pewnie wielu z was to rozbawi, inni pomyślą ze jesteśmy chorzy albo "stuknięci" ale dla nas odpowiedź jest prosta. My tak naprawdę nie potrafimy odnaleźć się w świecie arogancji, do którego należymy. W świecie zaawansowanej techniki ale niskiej jakości życia, zbytniego samolubstwa, zbytniej pogoni za zyskiem i bezsensowną władzą. fot. Autopodroznicy.Com
Cinquecento do Kazachstanu przez Ukrainę i Rosję 2004
Miała to być pierwsza wyprawa tak małym samochodem, w dodatku osobowym, w rejon Azji Centralnej. Jej cel to przede wszystkim zapoznanie się z niekonwencjonalnymi miejscami i ciągle jeszcze mało rozpowszechnioną w naszym państwie kulturą krajów azjatyckich jak i promowaniem tej strony świata jako atrakcyjnego miejsca podroży. fot. Autopodroznicy.Com
Nad pięknym modrym Biełomorkanałem
Z turkotem odpływającej łodzi otwierają się przed nami wrota tajgi. Po minucie marszu zatrzaskują się ciszą. W przeciwieństwie do lasów tropikalnych, które grają polifonicznie - śpiewem ptaków, rykiem małp, szemraniem strumieni - tajga jest głucha. I jeśli usłyszy się czasem rzadki świst, jest to niespodziewane i nieprzyjemne, niby dźwięk klaksonu na pustej drodze. fot. Rafał Trzciński
Gonam - wyprawa na koniec świata
Celem mojej wyprawy był samotny spływ pontonem górskimi rzekami, przez tereny całkowicie bezludne. Idealna wydała mi się rzeka Gonam, biegnąca przez północne obszary gór Stanowych w południowej Jakucji. Na jej brzegach, a także na jej ujściu - rzece Ucur, przez około 800 km nie ma ani jednej miejscowości. fot. Marcin T.
C H I N Y 2005
Do odbycia tej podróży zainspirował nas artykuł w Gazecie Wyborczej opowiadający o miastach i wioskach Yunnanu i Syczuanu, które zachowały swoją architekturę i kulturę, stroje ludowe i pieśni, przetrwały rewolucję kulturalną a teraz na skutek rewolucji ekonomicznej mogą utracić te swoje niepowtarzalne cechy. Jeśli dodać do tego urzekające krajobrazy - przełom Yangcy przez góry Mian Mian Shan, wspaniałe kaniony, ośnieżone szczyty, malownicze pola ryżowe to wiadomo było, że trzeba tam pojechać. fot. Andrzej Kotnowski
Nadzieja na końcu świata
Pierwszą propozycję starszego oficera, aby płynąć z nimi jako marynarz, potraktowałam jako żart. A niespełna dwa miesiące później siedziałam w samolocie do Rio de Janeiro, wkuwając rosyjskie słówka. fot.
Palladą na Wschód
Na ulicach koreańskiego portu Pusan panował upał, rozgrzane, ciężkie powietrze przesycone było kurzem, spalinami i zapachem egzotycznych potraw. Na chodniku wzdłuż ruchliwej ulicy biegnącej w stronę terminalu kontenerowego przed domami, kramikami i sklepami ludzie rozkładali maty i szykowali się do popołudniowego posiłku. fot.
Lądem do Kambodży
Ostatnie moje studenckie wakacje muszą być udane i spędzone w miejscach, które są niezwykłe. Myślę najpierw o Indonezji, ale tanie bilety po 650$ w dwie strony już są niedostępne. Decyduję się więc na podróż lądem do Azji... fot. Grzegorz Lewocki
Atlas Wysoki
Marokiem zaraził mnie mój kolega z Żor, któremu za to dziś bardzo dziękuję. Mój samotny wyjazd zaowocował pięknymi wspomnieniami i niezapomianymi widokami Atlasu Wysokiego... fot. Anna M. Krajewska
Grzesiek na Czarnym lądzie
...Republika Południowej Afryki wita nas upałem. Mamy zapowiedz tego, co nas czeka przez najbliższe tygodnie. fot. Grzegorz Lewocki
Hong Kong, Macau, Filipiny
...W Hong Kongu przed odprawą paszportową specjalna kamera stara się wykryć osoby o podwyższonej temperaturze, a niektórym wybrańcom jest ona mierzona termometrem przystawianym do ucha. fot. Grzegorz Lewocki
Samochodem na Krym
Do przejechania na Krym mamy jak wynika z internetowego wyliczenia 1700 kilometrów. Po przejechaniu 320 kilometrów jesteśmy na granicy w Hrebennem. fot. Grzegorz Lewocki
NEPAL
Do Polski przywożę dużo pięknych wrażeń. Na pewno pamiętać będę zawsze tych sympatycznych, spokojnych i życzliwych ludzi, których spotyka się tu na każdym kroku. Mimo, że żyją oni często w trudnych warunkach i biedzie zachowują pogodę ducha. Nigdy zapewne nie zatrze się w mej pamięci obraz naszego wędrowania przez góry do Nagarkotu i pod Annapunrną... fot. Janusz Krzyżowski
32 dni w Indochinach - Singapur, Malezja, Tajlandia, Laos
Indochiny - ta geograficzna nazwa jeszcze kilka lat temu była mi zupełnie obca. Ktoś zadał mi pytanie? Po co tam jedziesz? Co cię tam ciągnie? fot. Grzegorz Lewocki
Kazachstan - Morze Aralskie
W Kazachstanie byliśmy bardzo krótko, latem 2003. Po drodze do Uzbekistanu postanowiliśmy zatrzymać się w Aralsku - niegdyś portowym mieście nad Morzem Aralskim. fot. Iwona i Sebastian Kaliszewscy
Gran Canaria
Wyspy Kanaryjskie (po hiszpańsku Islas Canarias), są pozakontynentalną częścią Hiszpanii. Leżą na Oceanie Atlantyckim, na wysokości Sahary Zachodniej, w pobliżu Zwrotnika Raka. Posiadają łagodny ciepły klimat. fot. Jacek Pyzowski
Hvannadalshnukur
Udało mi się przejechać autostopem cały kraj dookoła przemierzając wulkaniczne pustkowia, podziwiając schodzące do samego niemal morza jęzory lodowców i błękitne laguny z topiącymi się w nich lodowymi górami. fot. (c) amigosdelciclismo.com
330 mil śnieżnej żeglugi (włóczęgi)
Tytuł nie przypadkowy, bo cóż innego jak nie porównanie z nieskończoną morską otchłanią lepiej oddaje marsz przez arktyczne śnieżne pustkowia? fot. Maciej Kania
Bez planu i map - z północy na południe Azji
Podróż to była specyficzna. Mieliśmy jechać gdziekolwiek - gdzie nas tylko umysł i nogi poniosą. Chiny, Mongolia, Indie, Iran, Kazachstan... wszystko jedno. fot. Maciej Kania
Ukraina - śladami polskich warowni

Opisy Ukrainy z czasów Pierwszej Rzeczypospolitej, zwłaszcza te z początkowych wersów "Ogniem i Mieczem", od młodych lat pobudzały moją wyobraźnię...

fot. Grzegorz Lewocki
Maroko 2002
Pragnienie wyjazdu do Maroka, zakiełkowało w mojej głowie kiedy znajomy pokazał mi swoje zdjęcia z podróży do tego kraju. Opowiadał o Górach Atlas, Saharze, egzotycznym Marakeszu i urokliwym Fez... fot. Grzegorz Lewocki
Alaska 2003
Idę. Naprzód, przed siebie, śladami Chrisa McCandlessa - marzyciela, który prawie równo jedenaście lat wcześniej w tym samym miejscu, nie wiedząc jeszcze o tym wyruszył w swą ostatnią podróż... fot. Krzysztof Zajkowski
Kukaz 2003
Elbrus jest najwyższym szczytem Kaukazu i Europy (5642m.n.p.m.). Ten wygasły wulkan przyciąga rokrocznie rzesze alpinistów kompletujących koronę Ziemii oraz znacznie wiekszą liczbę turystów zmagających się ze szczytem dla własnej przyjemności. fot. Rafał Lecyk
Kamczatka 2003
Po raz kolejny postanowiliśmy odwiedzić Rosję. Tym razem wybraliśmy Półwysep Kamczatka, krainę wulkanów, w której rzeki pełne są łososi, fot. Cezary Bugajczyk
Syberyjska Północ
Po kilku latach jeżdżenia w miejsca cywilizowane, zapragnąłem wraz z moimi przyjaciółmi czegoś innego, mało znanego, miejsca gdzie dociera niewiele osób. I padło słowo - Syberia. Słowo, które praktycznie od zawsze budziło strach i grozę w ludziach, kojarząc się przede wszystkim z łagrami, zimnem czy niedźwiedziami.
Na ziemi Turkmenbaszy
Za nami było prawie sześćset kilometrów drogi, przecinającej największą w Azji Środkowej pustynię KaraKum (po turkmeńsku czarny piasek), z położonego na północy kraju Taszauz do Aszchabadu - stolicy Turkmenistanu. Droga to za dużo powiedziane. To raczej wąski pas asfaltu poprzedzielany szczelinami niczym lodowiec, dziurawy jak kretowisko, zalany falami wszędobylskiego piasku. fot. Marcin Zarzycki
Oblicza Gobi
Wnet jeden z pasterzy skręcił i zaczął wspinać się na zbocze. Ruszyliśmy za nim. Było stromo, konie protestowały, jednak na nasze zdecydowane "cziu, cziu" pięły się w górę. Po chwili otworzył się przed nami rozległy widok na grzbiety Gurwan Sajchan. fot. Damian Dziok
W poszukiwaniu końca świata
Z pewnej książki dowiedzieliśmy się o Jakucji, ogromnej krainie na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Czytaliśmy o srogich zimach, o wiecznej zmarzlinie, niedostepnych i dzikich ostępach syberyjskej tajgi, kryjącej wielkie bogactwa: złoto, diamenty. Czytaliśmy o pogodnych i twardych ludziach mieszkających w Jakucji. fot. Damian Dziok
Syberia Wschodnia 2002
... już pędzimy ku Moskwie. W nas zachodzi zmiana dość znaczna - próbuję sobie uzmysłowić fakt, że zaczęła się nasza wyprawa na Syberię. Myślami jestem już tam - gdzieś w odległej, dzikiej, nieznanej Syberii, Buriacji, Jakucji... fot. Grażyna Siedlecka i Andrzej Siedlecki
Moja Syberia, samotna wędrówka w górach Suntar Chajata
Zmęczenie, komary, tajga, rzeka i ja. Idę. Sam już tracę zrozumienie tego co robię. Wyidealizowana wędrówka po tej ogromnej, pofałdowanej zieloności skonfrontowana z wysiłkiem i problemami dnia codziennego ewoluuje w coś innego. Coś z czym do końca nie mogę się pogodzić. Zwłaszcza gdy po raz kolejny w głowę wwierca się to jedno pytanie "Co ja tu w ogóle robię?". fot. Krzysztof Zajkowski
Skansen w Ułan Ude
Osiem kilometrów na północ od stolicy Buriacji - Ułan Ude, znajduje się Muzeum Etnograficzne Kultury i Życia Narodów Zabajkala. Skansen ten powstał w 1973 roku. fot. Grażyna Siedlecka i Andrzej Siedlecki
Mirny - miasto diamentów
Pewna stara jakucka legenda mówi: Dawno temu Bóg przelatywał nad ziemią i po garści z dużego worka rozsypywał nad nią dary. Mroźny wiatr Jakucji smagał mu dłonie, które skostniały i wypuściły worek. Wszystko, co zostało w mieszku, spadło na surową syberyjską ziemię. Oto dlaczego tak bogate są jakuckie bagna: w złoto i diamenty, węgiel, gaz i ropą naftową. fot. Grażyna Siedlecka i Andrzej Siedlecki
Alpy i Dolomity
...Civetta 3220 npm. kusiła nas swoją ciekawą ferratą Aleghesi. Przechodziłem ją co prawda już raz, ale ta świetna droga wydawała się celem godnym powtórzenia. I rzeczywiście przejscie jej sprawiło nam wielką przyjemność. Co prawda z Pecolu jest to znowu 1800 metrów przewyższenia, ale widoki przy słonecznej pogodzie całkowicie wynagradzają trud tej trasy. fot. Michał Kalisz
Karpaty Południowe 2001
Rumunia kojarzy się przeciętnemu Polakowi ze złodziejstwem i brudem. Jest to jednak wyobrażenie bardzo krzywdzące. Poza brudnymi okolicami dworca Gara de Nord w Bukareszcie, w Rumunii jest przyjemnie i tanio. Rumuńskie Karpaty są bardziej dzikie niż polskie - można biwakować w dowolnym miejscu. fot. Damian Panasiuk
Transylwania
Nie o autentyczność tej historii mi chodziło w momencie podejmowania decyzji o wyjeździe do Rumunii. Legenda o Drakuli żywiącym się ludzką krwią jest na tyle interesująca i inspirująca, że szukanie w niej prawdy czy fałszu na nic się zda. Ciekawość zobaczenia miejsc związanych z nią jest zbyt silna aby ją zignorować. Tak też było w moim przypadku. fot. Anna M. Krajewska

 
do góry