|
Nie da się w krótkim czasie zwiedzić całej Syberii. Trzeba wybrać
jakiś rejon: Ural, Tajmyr, Ałtaj, Buriację czy Jakucję. Nie łudźmy się
jednak, że uda nam się podczas jednej wyprawy zwiedzić go dokładnie.
Na przykład Jakucja jest dziesięć razy większa od Polski a do tego
komunikacji w tym regionie nie da się nawet porównać. Za to trudy podróży,
walkę z komarami, czekanie na ładną pogodę, samolot, statek czy
załatwienie kolejnej bariery biurokratycznej z nawiązką rekompensuje fakt,
że Jakucja jest miejscem, gdzie można przeżyć naprawdę Wielką Przygodę.
Trekking w dzikich górach o minimalnej eksploracji turystycznej
(Góry Czerskiego, Góry Wierchojańskie, Góry Suntar-Chajata) gwarantuje
niezapomniane wrażenia. Rozległe krajobrazy, pas bagien, przez który
trzeba przejść aby dotrzeć do podnóża gór, malownicza tajga z bogactwem
jagód i grzybów, emocjonujące przeprawy przez rzeki, ryby pieczone na ognisku,
spotkania z dzikimi zwierzętami, kamieniste doliny, lodowce, przejścia
przez przełęcze a potem równie żmudny powrót z gór do cywilizacji zostają
na długo w pamięci.
Rzeki Jakucji to oddzielna atrakcja... Można zdecydować się na podróż
mniej lub bardziej regularnie kursującym statkiem lub wodolotem. Ale prawdziwym
wyzwaniem są spływy katamaranami lub tratwami po płynących przez góry i tajgę rzekach.
Niezwykle ważne są spotkania z ludźmi: trochę surowymi, trochę zbyt
bezpośrednimi ale bardzo życzliwymi i chętnymi do długich rozmów.
Największym ryzykiem wyprawy w tamte
strony jest wielka tęsknota za Jakucją, która ogarnia podróżnika po powrocie do domu...
|