|
Zainteresowały nas zjawiska wulkaniczne, uznaliśmy
że informacje ze szkoły średniej nie dają nam wystarczającego wyobrażenia
o temacie. Zaintrygowała nas ponadto Kluczewska Sopka, najwyższy czynny
wulkan Azji, która nie dopuszcza na swój szczyt zbyt wielu śmiałków...
Cóż, nado poprobowat', jak mawiają Rosjanie, postanowilismy
przekonać się sami, jakaż to ciężka droga po gigantycznych lodowcach
prowadzi w kierunku wulkanu.
Z doświadczenia wiedzieliśmy, że na wschód od Uralu ludzie są
niezwykle gościnni, co oczywiście było silnym argumentem, ponieważ
nie zamierzaliśmy od nich stronić;)
Korzystając z internetu przeprowadziliśmy szybkie badanie możliwych
połączeń na Kamczatkę i wybraliśmy korzystny dla nas wariant przelotu
z Krasnojarska do Pietropawłowska Kamczackiego. Do Moskwy, potem do
Krasnojarska dostaliśmy się koleją.
Na drogę powrotną mieliśmy wiele pomysłów, zresztą Kamczatka nie
była naszym jedynym celem w Rosji, zdecydowaliśmy się bowiem spędzić
w tym pięknym kraju trzy miesiące.
Z założenia, nie opracowywaliśmy dokładnego planu, którego musielibyśmy
sie trzymać, Wyznaczyliśmy sobie główne cele, sposób ich realizacji
pozostawiając sobie do opracowania na miejscu, zależnie od istniejących możliwości.
Ostatecznie wylecieliśmy z Pietropawłowska do Nowosybirska, dalej
zmierzaliśmy w kierunku Kaukazu zatrzymując się po drodze w kilku
miastach: Wołgogradzie, Astrachaniu, Eliście, Piatigorsku. Wracając
z Elbrusa odwiedziliśmy nadmorskie kurorty: Soczi, Adler, Anapę
i przez Port Kaukaz opuściliśmy Rosję, kierując się przez Ukrainę
do Polski.
Spotkaliśmy interesujących ludzi, którzy bardzo chętnie opowiadali nam o swoim życiu. Tak więc poznaliśmy wiele ciekawych historii, w których młodzieńcze marzenia o podbiciu świata przeplatały się ze zmaganiami z twardą rzeczywistością, a muszę przyznać że ludzie w Rosji napotykają zewsząd "ogromny opór materii" w codziennych staraniach o normalne życie.
Najwspanialsze jest jednak to, że nikt nie zamyka się tam na drugiego człowieka, Wręcz przeciwnie, ludzie bardzo sobie pomagają. Trudne warunki życia na Dalekim Wschodzie wykształciły w ludziach nawyk pomagania sobie wzajemnie według zasady: "Dziś ja tobie pomogę, jutro ty wesprzesz mnie".
Podróżowaliśmy koleją, samolotami, autobusami, autostopem,
i pieszo.
Poniżej przedstawiony jest ogólny schemat przebytej przez nas drogi.
Tu zaś znajduje się mapka Kamczatki z zaznaczonymi miejscami, które odwiedziliśmy.
|